Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wielkanoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wielkanoc. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 kwietnia 2015

Chwile ulotne

Witajcie po Świętach Kochani! 

Dlaczego wszystko co dobre zawsze tak szybko się kończy? 
Dlaczego Święta, urlopy, weekendy tak szybko upływają?
Dlaczego chwile jakie w pełni możemy poświęcić rodzinie i bliskim, to zawsze towar deficytowy w porównaniu z tym zawodowym i codziennym pędem? 




Tak sobie dzisiaj siedzę i spoglądam na te jaja pozostałe po święconce, i na dostojnie dosychającą babę, i tak sobie myślę o dobrze spożytkowanym świątecznym czasie.  

Kiedyś inaczej postrzegałam Święta, rodzinne spędy. Z biegiem lat i z przyrostem naturalnym w mojej rodzinie, taki czas przybrał zupełnie inny wymiar, inne znaczenie.
Dzisiaj odczuwam potrzebę takich chwil, i misję, by rodzinne tradycje i świąteczną magię należycie przekazywać swoim dzieciom. 

Czy ja się JUŻ starzeję, czy DOPIERO dojrzewam? :) 

...a jak Wasze nastroje po Świętach? 

PS: dziękuję wszystkim za świąteczne, ciepłe słowa 
pozostawione na moim i Waszych blogach.

Basia



niedziela, 5 kwietnia 2015

Kochani! 

Niech te Święta, będą dla Was radosnym czasem, spędzonym w gronie rodziny i przyjaciół. 
Odpoczywajcie, śmiejcie się, zajadajcie wielkanocne smakołyki i ładujcie baterie. :) 

Radosnego Alleluja !  





Do zobaczenia po Świętach 

Buzia !

B.


poniedziałek, 30 marca 2015

Jaja w serwetkach w romantycznym kadrze




Zachciało mi się. Pastelowych i romantycznych dekoracji świątecznych, w trochę przesłodzonej scenerii. Motywów kwiatowych na wszystkim, różu w każdym odcieniu, ręcznie ozdabianych jaj i sesji przedświątecznej z nimi w roli głównej.

Na co dzień nie jestem romantyczką. No może taką 'trochę', ale we współczesnym wydaniu. Nie potrzebuję świec do kolacji i kadzidełek do seksu, by wprawić się w romantyczny nastrój, za to roztkliwiają mnie kwiaty bez przybrania, ptaki ćwiergolące o poranku i dzieci w reklamie mleka modyfikowanego. No co zrobić... :) 






W ubiegłym roku inaczej ozdabiałam jaja, w tym wybrałam znacznie mniej czasochłonny sposób, za to równie ciekawy, naturalny i dający dziesiątki możliwości stylistycznych. 
(bo ile wzorów serwetek, tyle możliwości:) 





Jajka ozdabiane serwetkami
(bez użycia kleju)

Potrzebne będą: 

- jaja (w moim przypadku to jaja styropianowe, ale równie dobrze sprawdzi się każde inne)

- białko jaja kurzego, w roli kleju idealnego

- serwetki, a konkretnie ich pierwsza zadrukowana wzorem warstwa

- pędzelek z niezbyt długim włosiem


Po przyłożeniu serwetki do jaja, smarujemy ją białkiem. Delikatnie by jej nie uszkodzić i tylko tyle, by namokła i ładnie przylgnęła do naszego jajka. 
Po wyschnięciu ładnie twardnieje i jeśli ktoś ma ochotę, może dodatkowo swoją pracę zabezpieczyć chociażby lakierem bezbarwnym, ale nie jest to konieczne (zwłaszcza jeśli to prawdziwe jajo i czeka na zjedzenie podczas wielkanocnego śniadanka) :D

Serwetki z powtarzalnymi wzorami graficznymi (takie jak np. te turkusowe) są trudniejsze do wykonania. Wzór należy starannie dopasować na miejscu łączenia, i bardzo uważać, by łączone części serwetki na siebie nie nachodziły. Ja poległam. :) 
Zdecydowanie łatwiej nakłada się wzory nieregularne i cieniowane kolorami, wtedy nawet warstwa na warstwie i pewne niedoskonałości nie rażą.  




Dzisiaj zaczynamy ważny tydzień. Tydzień przeznaczony nie tylko dla przedświątecznych przygotowań w naszych domach, ale również tydzień refleksji i zadumy dla duszy. 
Wielki Tydzień.
Wykorzystajmy go dobrze, nie tylko na wymiatanie kotów spod mebli. 


Pozdrawiam Was serdecznie!

Basia




wtorek, 22 kwietnia 2014

Małe przyjemności... (post mocno spóźniony)



Odpalacie bloga po świętach, a tam? Jaja!
Ale jaja. Macie ich już dość? 
Pewnie tak, no ale mój błąd, bo nie ogarnęłam wcześniej. :)

*
Robione ręcznie, z największą precyzją, z sercem i miłością, 
bo dla bliskich, najbliższych... 
W tym roku Wielkanocne upominki przygotowałam sama.
Bez szaleństw, skromnie, po jaju i do domu. :) 
Ale cieszyły najbardziej bo są moje, nie kupione u staruszki na bazarku. 
Przystrojone i starannie opakowane.
W towarzystwie słodkości.
Podpatrzone w sieci i na ulubionych blogach. 
Przerobione na potrzeby własne.
Wybaczcie, że ujawnione dopiero teraz, 
ale może chociaż za rok, ktoś sobie o nich przypomni i zassie inspirację. :P 


Bardzo Wam Kochani dziękuję za wszystkie ciepłe życzenia.
Jak Wasze nastroje po Świętach? Macie przesyt czy może niedosyt? :)

Basia




sobota, 19 kwietnia 2014

Święta wstążką oplątane


W tym roku Wielkanoc u nas jest prosta i skromna w dekoracje. Motyw przewodni: różowa wstążeczka. Mimo że mój A. jest uczulony na róż, pozwoliłam sobie na taki mały pastelowy akcencik. 
Tak jak przypuszczałam, mój świąteczny wystrój domu ograniczył się do przepiórczych jajeczek, ale lubię te naturalne i pstrokate plamki, więc chyba mi to wystarczy. Skryłam je pod kloszem i podziwiam. :) 
Jeszcze niedawno pisałam Wam, że taki klosz jest na mojej liście MustHave, i co? Mam. Może nie jest zupełnie prosty jak ten katalogowy, ale tak samo muffinkę przed muchą ochroni, a i dekoracje przeróżne ładnie wyeksponuje. :) A co najważniejsze, wyszarpany z rąk czterech licytujących poza mną osób, za niecałe trzy dychy. :P 


Niektórym pozazdrościłam wiszących ogrodów w skorupkach i zapragnęłam mieć swoje.
(w tym miejscu gorąco pozdrawiam dwie sympatyczne gospodynie, z Baśniowego domu i tę, co wiecznie goni własne marzenia :) Niestety jakaś taka nieogarnięta jestem i po każdym jaju, skorupki lądowały w koszu. Dlatego do swojej dekoracji wykorzystałam bańki. Pamiętacie bańki - niegdyś stosowane w medycynie naturalnej? :)
Nawet nie wiem skąd je mam, ale skoro już tak długo je trzymałam i kurzyły się nieużywane, to niech dzisiaj przynajmniej pełnią funkcję dekoracyjną.


No i klatka. Może mało Wielkanocny akcent, ale wiosenny i mi pasuje. Klatkę już kiedyś Wam pokazałam. Znalazłam ją w piwnicy mojego nowego mieszkanka. Chyba poprzedni właściciele mieli kiedyś jakiegoś ptasiorka, bo stała taka zakurzona i z pełnym ptasim asortymentem. Oczyściłam, przemalowałam na biało (oczywiście) i jest jak nówka sztuka. :) 


Jak więc sami widzicie, nie trzeba wydawać fortuny, żeby odmienić swoje otoczenie. 
U nas tym razem jest bardziej wiosennie niż Wielkanocnie, ale co tam, w tym roku Święta będziemy mieli w głowie, sercu i na talerzu, czego i Wam z całego serca życzę. :)

Spokojnych Świąt moi mili! 
A jeśli nie tylko wyciszenia oczekujecie od najbliższych dni, to w poniedziałek chwytajcie za wiaderka, co by było głośno i wesoło! :)


Buziaki, 
Basia

wtorek, 15 kwietnia 2014

Oczekując... lecz nie bezczynnie


Kilka dni do świąt zostało, a na moim blogu jeszcze ani słowa na ten temat. Zabiegana jestem ostatnio strasznie i trochę hend mejdów mi się nagromadziło, akurat w tym gorącym okresie. Z podziwem podglądam Wasze aranżacje Wielkanocne, kurki, jajeczka, wianki, pastele, pomysłowo pakowane prezenciki... Prześcigacie się w pomysłach i tworzycie w swoich domach przepiękny świąteczny klimat.
A ja? Ja na chwilę obecną zakupiłam jajeczka przepiórcze i to by było na tyle. A nie, przepraszam, jeszcze szafirki - białe, delikatne, w ikei 'zerwane'. :)


Czy na tym zakończę świąteczny wystrój domu? Nie sądzę. Chociaż czasu mało, mam chrapkę na więcej. Ale nie spodziewajcie się fajerwerków. U mnie w tym roku będzie raczej skromnie i maksymalnie naturalnie. A wystroju świątecznego stołu Wam nie pokaże, bo nie mam stołu. Ha! :) Jeszcze się nie dorobiłam (a raczej nie znalazłam odpowiedniego), bo po starociach szukam i wybrzydzam strasznie. Za to muszę się pochwalić, że w moim jeszcze nie wymarzonym salonie, stanął nowy-stary mebel. Przyjechał już kredens, który zakupiłam w zeszłym tygodniu. Wkrótce wrzucę foty, byście zdążyli go zobaczyć w obecnej formie, zanim jeszcze wpadnie pod mój pędzel. :)  


A teraz znikam Kochani, walczyć dzielnie z uciekającym czasem. Byle do Świąt! :)

Ściskam Was mocno,
Basia