Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podsumowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podsumowanie. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 stycznia 2015

Rachunek zysków i strat



Witajcie!

Okres pomiędzy świętami a sylwestrem, jest dla mnie zazwyczaj czasem refleksji 
i podsumowań. (Ten też taki był). Wówczas mój wewnętrzny księgowy, rozpisuje słupki, sprawdza konta, ściera gumkę z niewidzialnego ołówka, by na koniec podkreślić grubą kreską miniony rok, wytknąć swoim skrupulatnym paluchem wszystkie błędy i pochwalić za progres. ...i choć brzmi to wszystko bardzo finansowo, nie o moje finanse tu chodzi, 
a o ludzi, przeżycia i rozwój osobisty. 
Rok 2014 nie był łatwy, ale w ogólnym rozrachunku wypada nieźle. Wiele mnie nauczył. Przede wszystkim pokory wobec uciekającego czasu. Jako mama wesołego roczniaka 
i energicznej trzylatki, pracująca i nierzadko biorąca sobie na głowę inne absorbujące zajęcia, niejednokrotnie prosiłam, błagałam wręcz, by doba uległa cudownemu wydłużeniu, czas zwolnił, albo nocy przybyło kilka godzin ... niestety dupa. 
I tak po roku miotania się w tej swojej naiwności, wreszcie dociera do mnie, że tylko rozsądne gospodarowanie czasem i szanowanie każdej z danych nam chwil, jest tutaj rozwiązaniem. Dlatego w Nowym Roku jeszcze intensywniej zamierzam pracować 
nad organizacją swojej codzienności. 
Miniony rok utwierdził mnie również w przekonaniu, że bezinteresowność jest obecnie towarem mocno deficytowym, że nie należy obsesyjnie myć rąk, gdy są one czyste (jeśli wiecie co mam na myśli), oraz że materializm, niczym choroba weneryczna, psuje ludzi od środka 
i zabija priorytety. Na szczęście, dopóki traktuję pieniądze tylko jako środek a nie cel, staram się być ponad tym wszystkim. Jeśli byłoby inaczej, musiałabym się znienawidzić, 
a tego bym nie chciała. :)  
Najważniejsze, że w tym całym bałaganie, za sprawą kilku dobrych dusz, nie straciłam jeszcze wiary w ludzi, za sprawą kilku prywatnych sukcesów nie straciłam wiary w siebie, a dzięki moim dzieciakom i zastrzykowi endorfiny jaki 'aplikują' mi każdego dnia, wszystko się ładnie zbilansowało. ;)


Poniżej mój blogowy roczek w mini-pigułce. :) 



...i jeszcze raz, serdecznie Wam dziękuję moi Drodzy, za wszystkie ciepłe słowa Świąteczne
i Noworoczne pozostawione pod poprzednimi postami. 
Jesteście Kochani! 
Takie małe świadectwa sympatii i pamięci a cieszą tak bardzo.


Buziaki
Basia



czwartek, 17 kwietnia 2014

Podsumowanie kwartału i mała niespodzianka


Dzisiaj mija trzeci miesiąc odkąd naskrobałam pierwszego posta. I pomimo, że zrobiłam to z lekką niepewnością, wcale nie żałuję tego kroku. 
Powiecie: trzy miesiące? ...to nie wyczyn. 
A dla mnie owszem. Nie zrezygnowałam, nie uciekłam z krzykiem, jestem tu i nadal mi się chce. Chyba nawet bardziej niż na początku. :) 
Z przyjemnością patrzę na rosnący powolutku krąg moich podglądaczy i z nieskrywaną radością czytam kolejne komentarze. I cieszę się jak dziecko, bo wiem, że za każdym kwadracikiem, zdjęciem, avatarem małym, stoi jakaś osóbka.
Przez ten krótki czas, poznałam już wiele sympatycznych i twórczo uzdolnionych osób, odkryłam liczne inspirujące miejsca w polskiej i nie tylko polskiej blogosferze, że już nie wspomnę o frajdzie, jaką daje mi spisywanie w jednym miejscu moich (nie tylko wnętrzarskich) poczynań i dzielenie się nimi z Wami. 

W związku z powyższym postanowiłam podkreślić grubą kreską ten czas i przygotowałam krótkie foto-podsumowanie minionego kwartału. Babeczka w pigułce. :)

Było trochę wnętrz...


...i trochę dekoracji.


Czasem kreatywnie...


..bardzo wiosennie..


...i trochę retro.


A od czasu do czasu zielono...


...pachnąco... 


...i smacznie. :)




A dla tych co są ze mną, dla tych co dopiero będą, dla tych co podglądają z ukrycia i dla tych całkiem 'jednorazowych', przygotowuję niespodziewankę na tę skromną okoliczność.
Dlatego zapraszam zaraz po świętach. Bądźcie czujni! :)

(swoją drogą, czy zapowiedziana niespodzianka nadal pozostaje niespodzianką? :P ) 

Pzdr! Basia