Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyroda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyroda. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 czerwca 2015

lato - on/off




Czy ktoś widział lato? Według kalendarza podobno już jest, według mnie, albo ukrywa się nieśmiało, albo jest w konflikcie z panią chmurrą, która od kilku dni pokazuje swoje humory, skutecznie przysłaniając słońce.

Jak to jest, że zaraz po zerwaniu kartki z kalendarza, nasze oczekiwania wobec pogody znacznie się zmieniają? No bo przecież jak lato, to słonecznie musi być, i gorąco. 
Jak grudzień - to biało, no bo jak to tak święta bez śniegu? ...i ferie zimowe powinny być 'białe', a poza tym to już niekoniecznie, bo jednak śnieg w mieście to kłopot. 
Jeśli jesień, to koniecznie złota, polska, bo tej szaro-burej nie lubimy, deszczu tym bardziej.
Potem okazuje się, że to lato jednak zbyt upalne było, przez co męczące i leniwe. 
A zima zbyt mroźna i jednak rozczarowała brakiem białego puchu, przez co nawet nie wyciągnęliśmy nart. I wtedy właśnie każdy chciałby mieć pogodę na zawołanie. 
On / Off, i gotowe.

...ale nie ma tak dobrze. Natura rządzi się swoimi prawami i każdemu z osobna dobrze robić nie zamierza. Póki co, pozostaje nam przeglądać prognozy, wierząc w coraz lepszą 
sprawdzalność, i cieszyć się z tego co mamy. :)






Ale nic się nie martwcie Kochani, od środy upały. (podobno).
Tak więc przed nami zbyt szybko topniejące lody, 'zapaszki spod paszki' w komunikacji miejskiej, i skóra schodząca od nadmiaru słońca. :0

Yeah! Lato przybywaj!


Buziaki! :)


piątek, 21 marca 2014

Witaj wiosno!

"Wiosna - cieplejszy wieje wiatr,
wiosna - znów nam ubyło lat..." 

eh, lat niestety nie, ale zdecydowanie ubyło wierzchniego ubrania. Dziś termometry na śląsku wskazują prawie 20C, wczoraj ok.17C i to jest dowód na to, że Pani wiosna już jest i rozgościła się na całego. Nie astronomiczna, nie kalendarzowa, tylko ta zielona, słoneczna i 'głośna' od śpiewających ptasiorków.
Wczoraj z moimi pisklętami wyruszyłam na spacer w poszukiwaniu oznak wiosny. Już nie pierwszych, (bo zima w tym roku wyjątkowo nas oszczędzała, więc te 'pierwsze' już dawno za nami), lecz tych drugich i następnych, i tych najpiękniejszych.
Dzięki tej wycieczce ja zyskałam parę fajnych fotek pt. wiosna 2014, mój salon kilka 'bogatych' gałązek mirabelki (których w mojej okolicy jest wyjątkowo dużo), a Pchełka otarte kolano, bo wywinęła orła za pierwszym zakrętem. 
Cóż - nie pierwszy, nie ostatni raz. :)

Tak teraz prezentuje się wiosna w moim domu


Po kilku wariantach aranżacji, finalnie całości dopełnił papier pakowy, który uwielbiam za jego kolor i prostotę. 

 A może by tak włożyć jeszcze ten wiosenny obrazek w ramę?  


hmmm... to ja jeszcze pobiegam z wazonem po domu, a Wy rzućcie okiem jak wygląda wiosna na (moim) osiedlu.



Uwierzycie, że wszystkie te zdjęcia zrobiłam wokół domu, na przeciętnym blokowisku? 
Jest moc! ...i wiosenny power. :)
Też to czujecie?



Basia