Cześć moi Drodzy!
Wspominałam Wam ostatnio, że w tym roku na Święta, mój dom dekoruję światłem.
Taki jest plan. Bo światło jest piękne i jakże pożądane zimową porą. :)
Dodaje wnętrzom ciepła, miękkości i przytulności.
Z resztą nie znam nikogo, kto nie lubi spędzić wieczoru z lampką przy lampce.
No chyba że tych, co zamiast lampki wolą kufelek. :P
Yyyy... do sedna.
Dzisiaj 'dekorowania światłem' część pierwsza.
Świąteczna girlanda świetlna
Potrzebne będą:
- papierowe kubeczki
- lampki led
- baterie (jeśli nasze lampki ich wymagają)
-nożyczki
Ja wszystkie swoje półprodukty kupiłam w Ikei.
Koszt wykonania 14 zł + baterie.
Ale oczywiście można taką girlandę wykonać z papilotek do muffinek lub lampeczek kolorowych. Dostępność podobnych produktów jest duża, a ceny przystępne. :)
W denkach kubeczków robimy niewielkie otwory, tylko takie, by przeszły przez nie
nasze małe żaróweczki. Następnie przeciskamy je przez otwory.
Jeśli trzeba, można podkleić je od środka taśmą klejącą, ale moje trzymają się same.
Jeśli macie więcej żarówek niż kubeczków, można wkładać po dwie na kubek.
Proste, prawda? :)
A potem już tylko wieszamy po domu. W pionie, w poziomie, jak komu pasuje. :)
U mnie prezentują się tak:
Zachęcam Was do robienia własnoręcznych ozdób świątecznych.
Dają sporo frajdy, nie tylko dzieciom,
i są fajną odskocznią od przedświątecznej bieganiny. :)
Buziaki!
B.





