Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balkon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balkon. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 listopada 2014

Nie zamiatam liści pod dywan.


Witam Was Kochani po dłuuuugiej przerwie!

Ostatni czas był dla mnie bogaty w stres, trudne decyzje, rozczarowania, całą masę obowiązków i codzienne szaleństwo, okraszone jesiennymi przeziębieniami. 
Jak myślicie, co gorsze? zajadanie tego czekoladą, czy zapijanie winem? 
Ja wiem tyle, że ani jedno, ani drugie nie pomaga. 

Nie myślcie, że w tym całym chaosie zapomniałam o Was i o blogu. Przez ten czas zgromadziłam troszkę dokumentacji fotograficznej, by podzielić się z Wami kilkoma poczynaniami, zwłaszcza tymi z moich wnętrz. Niestety zawsze gdy obiecałam sobie zasiąść wieczorem do kompa, zasypiałam w locie na poduszkę, lub marnowałam czas wlepiając tępe spojrzenie w sufit i szukając sposobu na uleczenie świata. 

Na szczęście, w porę dostałam w twarz na opamiętanie i powoli wracam na właściwy tor.
 I pewnie już w tym roku nie będę rzeźbić w dyni, za to zamierzam zrobić radykalne jesienne porządki w domu i w życiu, by nowy rok zacząć z czystą kartą i otwartym umysłem.




Do poczytania wkrótce!

WRÓCIŁAM! :)

Basia


wtorek, 2 września 2014

Ziołowo - balkonowo



Korzystając z ostatnich ładnych słonecznych dni, uświadomiłam sobie, że nigdy nie opublikowałam balkonowych fotek, a raczej migawek. Mój balkon jest tak mały, że ciężko    o szersze kadry. Ale za to już najwyższy czas pochwalić się zielarskimi sukcesami. :)
Aby mieć je gdzie trzymać postawiłam pergolę, na niej zamieściłam wsporniczki, a na nich dziadkowe skrzynki po-narzędziowe i w rezultacie zyskałam kilka 'zielonych' poziomów na mym mikro balkonie. O moich pierwszych porażkach związanych z wysiewem ziół, mogliście przeczytać tutaj. Dzisiaj jestem szczęśliwą posiadaczką kilku aromatycznych gatunków, co bardzo mnie cieszy z uwagi na jesienne przetwory, a co najważniejsze, jestem żywym dowodem na to, że 'chcieć to móc'. 





Ale mydlić Wam oczu nie zamierzam, nie było łatwo. Już dzisiaj wiem, że w przyszłym roku odwiedzę ogrodnictwo i niektóre ziółka kupię w postaci sadzonek (a nie nasion), niektórych nie będę trzymać na balkonie (bo narażone są na zeżarcie przez bezczelne, spasione gąsienice), a z niektórych zrezygnuję całkiem (gdyż ani z nasion, ani z sadzonek nie jestem w stanie ich zachować :). Z powodzeniem za to wyhodowałam szałwię, lubczyk i koper, melisę, miętę pieprzową, oregano, rozmaryn, majeranek i tymianek. Możecie sobie wyobrazić ten mix zapachów przy lekkim wiaterku w ciepłe dni? Do tego mini-surfinie (oczywiście białe :) i promienie letniego słońca, i z tego mojego balkoniku zrobiło się całkiem przyjemne miejsce. 




Powoli ziółka wędrują już do kuchni, a balkon zmienia szatę na jesienną. 
Tym razem nie białą, lecz w kolorze. Jakim? ...o tym już wkrótce. 

Też macie wrażenie, że czas pędzi nieubłaganie, lato przemija zdecydowanie za szybko, 
a słońce jakby zaczyna nas unikać? Ehhh...
Oby jesień pokazała swoje najurokliwsze oblicze. :)

Pozdrowionka! 
Basia



wtorek, 10 czerwca 2014

Jestem...

Wiem, wiem... 'chwilę' mnie tu nie było. Wstyd! 
Ale nie gniewajcie się na mnie Kochani, czasem w życiu przychodzi taki czas, że choćby się dwoić i troić, to i tak człowiek nie jest w stanie ogarnąć wszystkich tematów. 
A wszystkim, którzy w tak zwanym między czasie, wyrazili niepokój o moją osobę, dziękuję za troskę i spieszę wyjaśnić, że moja nieobecność, to nie zanik weny twórczej, ani inne straszne przypadłości, a raczej brak czasu i trochę nagromadzonych obowiązków, które to skutecznie odciągały mnie nie tylko od bloga, ale przede wszystkim od komputera. 

Jednak już jestem i obiecuję powalczyć o systematyczność. :P 

Część czasu (tę bardziej słoneczną cześć) spędziłam na balkonie, bo pomimo, iż rozmiarem nie grzeszy, to dużo trzeba było zrobić, by móc rozpocząć sezon balkonowy. :)


osłonka doniczki - owalna - wyprzedaż Empik - 9,90zł

Jeszcze kilka kroków i mam nadzieję, że będę mogła poświęcić mu więcej kadrów. :)  

Powoli nadrabiam też zaległości u Was. A tam jak zwykle wciągająco. :) 
Remontowo i wnętrzarsko, kreatywnie i pięknie, kwieciście i smakowicie... 
Truskawki przeganiają rabarbar. Rabarbar nie chce ustąpić.
Koktajle, tarty, torciki... Czarno widzę tegoroczne paradowanie w bikini. 
Ale wiecie co? Brakowało mi tego :) 




Do poczytania Kochani,
Basia