Witam Was Kochani po dłuuuugiej przerwie!
Ostatni czas był dla mnie bogaty w stres, trudne decyzje, rozczarowania, całą masę obowiązków i codzienne szaleństwo, okraszone jesiennymi przeziębieniami.
Jak myślicie, co gorsze? zajadanie tego czekoladą, czy zapijanie winem?
Ja wiem tyle, że ani jedno, ani drugie nie pomaga.
Nie myślcie, że w tym całym chaosie zapomniałam o Was i o blogu. Przez ten czas zgromadziłam troszkę dokumentacji fotograficznej, by podzielić się z Wami kilkoma poczynaniami, zwłaszcza tymi z moich wnętrz. Niestety zawsze gdy obiecałam sobie zasiąść wieczorem do kompa, zasypiałam w locie na poduszkę, lub marnowałam czas wlepiając tępe spojrzenie w sufit i szukając sposobu na uleczenie świata.
Na szczęście, w porę dostałam w twarz na opamiętanie i powoli wracam na właściwy tor.
I pewnie już w tym roku nie będę rzeźbić w dyni, za to zamierzam zrobić radykalne jesienne porządki w domu i w życiu, by nowy rok zacząć z czystą kartą i otwartym umysłem.
Do poczytania wkrótce!
WRÓCIŁAM! :)
Basia



