wtorek, 13 maja 2014

"Siała baba..."

Wspominałam Wam już kiedyś, że nie mam ręki do roślinności wszelakiej? 
Na pewno! ... i wiecie co? Nie kłamałam.




Upewniłam się o tym, podejmując kolejną próbę uprawy ziół.  Uparłam się, by w tym roku po raz pierwszy zadbać o to, by w domowym 'ogródku', pojawiły się świeże zioła. Nie kupne, a własne. Jednak w moim przypadku nie jest to łatwe, bo ile zielonych kiełków już uśmierciłam, wiem tylko ja i Pan z ogrodnictwa, u którego dokupuję kolejne saszetki z nasionkami i doktoryzuję się z ich uprawy. Przy okazji dowiedziałam się, że nasiona mięty pieprzowej i estragonu, należy trzymać w lodówce na tydzień przed wysiewem, a lawendy, dwa tygodnie w zamrażalniku. Wiedzieliście o tym, czy tylko ja mam niedobory wiedzy w tym zakresie?? Tak czy siak, jak na razie nie daję za wygraną i wysiewam dalej. :)

Z przyczyn estetycznych, nie będę pokazywała Wam cmentarzyska po tymianku i majeranku, za to pochwalę się tymi gatunkami, które jak na razie zdecydowały się ze mną współpracować. :) 




Do zdjęć pozowała również cebulka, która sama postanowiła, że niebawem uprzyjemni nam niedzielną sałatkę, więc odrobinę jej w tym pomagam. A obok niej, ostra papryczka, która bez wygórowanych wymagań, wykiełkowała z każdego umieszczonego w ziemi nasionka i mknie w górę jak szalona. :) Aż miło patrzeć!




Przy okazji tematu... widzieliście te ogrodowe cudeńka w Biedronce? Jak już grzebać w ziemi to czymś ładnym. :) Ja oczywiście PrintSc zrobiłam, jednak podzielić się z Wami, a przede wszystkim zakupić, już nie zdążyłam. Ale to chyba znak z nieba, bo kiepskiemu ogrodnikowi, nawet fajne narzędzia nie pomogą. :P





Tym kolorowym akcentem Was pożegnam,

Trzymajcie się ciepło! 
Basia


28 komentarzy:

  1. Nie zła hodowla ziółek, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, jednak ja mam ciągły niedosyt :)

      Usuń
  2. Bardzo fajny post...ja też nie mam ręki do kwiatów, bo wiecznie zapominam podlewać i generalnie zapominam...no ale może sioła na moim balkonie jakoś przetrwają. Buziaki i dobrego dnia ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. O jak to dobrze wiedzieć, że jest jeszcze ktoś kogo roślinność nie bardzo lubi. Ja zawsze miałam z tym problem, choć roślinki uwielbiam. To jednak one nie bardzo mnie lubiły. Ł. mnie ciągle namawia do siania, sadzenia i kupowania nowych roślinek, ale nie zawsze udaje mi się coś z tego wyhodować. W szczególności storczyki mnie nie lubią. Poza tym, w tym roku posiałam dwie skrzynki kwiatków i nic, kiełki padły. Potem próbowałam z ziołami, na razie wykiełkowały dwa z trzech także bilans nie jest zły, ale to dopiero początek. Twoje prezentują się rewelacyjnie. Może też uda mi się pochwalić niedługo jakimiś efektami :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki za Twoje ziółka Pati.
      My dręczycielki roślin, musimy się wspierać w postanowieniu poprawy :P

      Usuń
    2. Problem w tym, że ja ich wcale nie chcę dręczyć. Samo tak jakoś wychodzi :P

      Usuń
    3. 'nie chcę, nie chcę' - wszyscy tak mówią :)
      własnie w tej terapii chodzi o to, żeby przyznać się publicznie do problemu i zacząć z tym walczyć buahaha! :D

      Usuń
  4. Biedna cebula, nie wie, co ją niedługo czeka:))...a cały post bardzo miło było przeczytać, z humorem a to lubię:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie! ja tu ubolewam, a Ty się dobrze bawisz! :D
      Ewa, muszę mieć trochę dystansu do tej mojej ogrodniczej nieudolności, bo inaczej opłakiwałabym każde zmarnowane nasionko ;)

      Usuń
  5. widzę, że nie jestem sama z "ręką" do kwiatów. Ja mam jeszcze inny sposób na piękne kwaity w domu. Biorę je od mojej mamy na parę miesięcy, a potem wysyłam je (albo sama zabiera) do sanatorium, czylido niej :) I ciąglę wierzę, że tym razem się uda i będą bujnie u mnie rosły ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli chodzi o kwiaty, to zazwyczaj doprowadzam je do takiego stanu, że nawet powrót do 'sanatorium' na sygnale mógłby nie pomóc :P

      Usuń
  6. :) Ziołowy zakątek dzielnie rośnie, zatem życzę dorodnych okazów i smacznych jak również zdrowych zbiorów :) Co do nasion, że trzeba je w lodówce trzymać, nie do końca się zgodzę;) aczkolwiek można eksperymentować;)) Pierwsza myśl, jaka mi do głowy przychodzi, to wysianie nasionek w odpowiednim czasie (wg. faz księżyca), co wedle mojego doświadczenia jest bardzo sprzyjające zarówno wzrostowi jak i obfitości w plonach:)
    Oregano bardzo się rozsiewa, to jego plus:) u mnie nawet między murkiem wschodzi;)
    Estragon z roku na rok też wypuszcza z ziemi coraz więcej (i szerzej:) swoich pędów, więc trzeba go trzymac na wodzy;) ..to samo jest z miętą i melisą, co akurat mi osobiście nie przeszkadza:) bo świetnie smakuje taki listek wrzucony do wody + cytryna + kostki lodu w letni dzień:)
    ..a lubczyk? :) Lubczyk to bardzo smaczny afrodyzjak;)
    O ziołach mogłabym pisać i pisać;) hi hi:)
    ...
    Serdeczności ślę ogródkowe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pisz, pisz, Kochana... jestem na takim etapie, że chłonę każdą wiedzę z tego zakresu :)
      zaraz rozkminię fazy księżyca i spróbujemy w ten sposób :P
      dziekuję za podpowiedzi!

      Usuń
    2. :) cieszę się, że mogłam coś podpowiedzieć :)
      Kochana, dziękuję za udział w mojej zabawie:) ..wiesz, tak mi się spodobało, że chyba zaraz zorganizuję kolejną:) hi hi:)
      Serdecznie pozdrawiam i życzę przyjemnego dnia:)

      Usuń
    3. będę wypatrywać ;)

      Usuń
  7. Ja po raz pierwszy próbuję moich sił z nasionkami. Z całej wielkiej donicy posianej bazylią wyszły mi tylko cztery dorodne sadzonki;) za to pomidorki póki co dają nadzieję;)) Grunt to się nie poddawać, także łącze się w sadzonkowym zapale;) Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za przesył pozytywnej energii :) przyda się nie tylko mnie, ale również moim zielonym podopiecznym :P
      Pzdr!

      Usuń
  8. Oj,kochana,ja tez nie mam ręki do upraw roślin wszelakich ;p Dlatego nawet nie podejmuję się uprawy ziółek ;p
    A twoje całkiem nieźle sobie radzą!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mów HOP, bo jesteśmy dopiero na starcie :P
      dzięki że wpadłaś :)

      Usuń
  9. Ale Ci wszystko pięknie porosło, ja też nie mam ręki do upraw Basiu , wszystko u mnie marnieje.Trzymaj tak dalej :-)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za doping! od razu wszystko mi lepiej rośnie :)
      Pozdrowienia Kasiu!

      Usuń
  10. Zdecydowanie popieram sadzenie ziół:) Pozdrowienia i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co swoje - to swoje!
      dziękuję za odwiedziny :)

      Usuń
  11. No to już wiem, czemu lawenda dwa razy mi nie wyszła:( idę wsadzę trochę do zamrażarki:) może teraz się uda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też jestem ciekawa efektów - zobaczymy! :)
      Pzdr!

      Usuń
  12. Basiu , temat wysiewania ziół do doniczek zakończyłam z kretesem, dlatego teraz kupuje gotowe sadzonki ;)
    Wracam do poprzednich postów popodziwiać gałki do mebli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się nie poddaję i mam nadzieję, że wkrótce będę mogła Wam pokazać mój pachnący balkonowy 'ogródek' :)
      rozgość się! :)

      Usuń