środa, 4 listopada 2015

...bo jesienią jest bardziej nostalgicznie




Gdy wiatr przestaje orzeźwiać, a zaczyna zrywać kapelusze z głów, deszcz nie nawadnia 
a chłodzi, a słońce to 'towar' deficytowy, to oznacza tylko jedno - jesień w pełni. 
Rzadziej wtedy wystawiam nos z domu. Po cofnięciu wskazówek zegara jakoś tak sennie się zrobiło, leniwie. Wieczory sprzyjają nadrabianiu książkowych zaległości, i w domu częściej parzy się herbatę. Tylko po co? Przecież i tak częściej niż zwykle wlepiam wzrok 
w zadrukowane karty książki, uciekając myślami zupełnie gdzieś indziej, a moim ulubionym przedmiotem jest korkociąg. 
Mimo to lubię jesień za kolory. Za oszronione poranki i całkiem przyjemne południa. 
Za szeleszczące chodniki, i za długie wieczory z książką (przeczytaną bądź nie). 
Za kuchnię bardziej kolorowa i aromatyczną, bo rozgrzewa, i za garderobę grubiej plecioną, która w cudownie naturalny sposób ukrywa kobiece kompleksy. 




I w domu jakoś tak chętniej wyzbywam się kolorów, na rzecz wszechogarniającego vintage. Pastele wyparłam kolorami ziemi, a energetyczne letnie dekoracje zamieniam na dary jesieni, zdjęcia w sepii i grubo plecione koce. I mierzę się się z przemyśleniami ... 
...bo jesienią jest tak jakoś bardziej nostalgicznie.

A Wy za co lubicie jesień? 

B.


27 komentarzy:

  1. Piękny o Ciebie ten vintage...mam podobnie z redukcją kolorów w domku :)
    Szafeczki uprzejmie zazdroszczę! :)
    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję bardzo! :P fajnie że jeszcze można wyszperać gdzieniegdzie takie perełki i przy odrobinie chęci uratować od zapomnienia ;)

      Usuń
  2. Po prostu piekny!!! i pepitka! Mój ulubiony wzór. PRL + pepitka :) Zachwycam się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pepitka to zdecydowanie też moja słabość :) ...i w garderobie i we wnętrzach. Odpowiednio dawkowana robi świetną robotę ;)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Ładnie powiedziane...Do tej pory nie przepadałam za jesienią ale w tym roku wyjątkowo mi się podoba, zapewne ze względu na jej kolory i wspólne rodzinne wieczory. Dodatkowo grzane winko z cynamonem i dam radę przetrwać ten czas:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście że dasz! :) wyciągajmy z tej pory roku to, co najpiękniejsze, a termin 'jesienna depresja' będzie nam obcy ;)

      Usuń
  4. Lubię jesień bardzo..tylko brak światła dołuje:) Super stoliczek..Poluję na taki:) Lubię vintage! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja z wiekiem zaczęłam dostrzegać więcej zalet jesieni i jej piękno, zwłaszcza tej złotej, polskiej... więc lubię ją coraz bardziej :)
      Pozdrowienia Kasiu!

      Usuń
  5. Jesień lubię za wszystko :))) To moja ukochana pora roku . Jest piękna, niezwykle kolorowa, płonąca czerwienią i złotem aż po czubki drzew, szeleszcząca dywanami liści pod stopami, z koszami wspaniałych soczystych owoców i warzyw, pięknymi błyszczącymi kasztanami.....a później nostalgiczna, zamglona, dzwoniąca deszczem w okna i parapety, wypełniona migającymi płomykami świec w długie wieczory..... no i jak jej nie kochać :)))
    Piękna jest Twoja domowa jesień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudnie to napisałaś :) nic dodać, nic ująć. Niech no tylko ktoś spróbuje podważyć uroki tej pory roku, to odeślę go pod Twój adres :P
      Buźka!

      Usuń
  6. Za to że lato się skończyło :))) a u Ciebie super klimat !

    OdpowiedzUsuń
  7. Te Twoje obecne kolory w niczym nie ustępują letnim pastelom:) A pepitka na froncie szuflady stoliczka wygląda genialnie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam jesień bo jest bardzo nastrojową porą roku.A twoja konsolka jest mega .Wiesz że mam identyczną:) W twojej urzekły mnie te drewniane gałeczki .Żałuję że mojej czarne zafundowałam i to takie na dwa wkręty.Pozdrawiam jesiennie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Trafnie ujęłaś rownież moje nastroje. Ja kiedy już opłaczę lato zaczynam doceniać jesień za przytulność, nostalgię. Bardzo oryginalny mebelek. Kocham vintage, nasz dom jest pełen staroci.
    Jeśli masz ochotę zapraszam na Candy.
    Pozdrawiam
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma co płakać ;) pory roku mają to do siebie że zawsze wracają, a każda z nich niesie ze sobą coś pięknego :) pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  10. Piękna dekoracja ;) Bardzo nastrojowo i romantycznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne kadry zrobiłaś. Ja również lubię jesień za dekoracje które nam daje, za ciepłe sweterki, za herbatki przy blasku świec, więcej czasu na książki... Ale tak jak piszesz to też rozleniwia... a przesunięcie zegarka.. niby więcej snu ale jakoś mi wydaję się to wychodzić na gorsze...
    Pozdrawiam Cię cieplutko i zapraszam również do mnie:
    www.homemade-stories.blogspot.be

    OdpowiedzUsuń
  12. To prawda jest nostalgicznie, ale to tez ma swój urok :) p.s. świetny pomysł z pepitkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczny jest ten fragment wnętrza, który przedstawiasz na zdjęciu. Bardzo klimatyczny i gustowny. A za co lubię jesień? Chyba za kolory liści, które cudnie prezentują się na zdjęciach. I za dni, kiedy pada gęsty deszcz, który obija się o szyby, a ja mogę wtedy siedzieć pod kocem w domu i czytać książkę. :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jesień to moja ulubiona pora roku, kocham ten klimacik ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. oj tak zdecydowanie.. a już za chwilę będzie zima. :) Piękny gąsior i dekoracje.
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale masz pięknie!!! Aj! Zazdraszczam bardzo! :-)
    Jesień ta złota, ze słońcem, z kamizelką zamiast ciepłej kurtki to tak, ale ta obecna z przymrozkami, zgniłymi liśćmi, wietrzna i mokra to już fajna nie jest :/ Byle do wiosny! :-*

    OdpowiedzUsuń
  17. no szalenie podoba mi się twoja ta szafeczka z szufladami:) idealny kształy i do tego te b&w szuflady miodzio:) mam już taką na oku do przeróbki-cały czas zastanawiam się czy kupować czy nie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak w dobrej cenie to nie ma się co zastanawiać. Brać, brać! :) coraz mniej takich perełek.
      dziękuję i pozdrawiam! B.

      Usuń